Gościmy


 
 
Poznajcie naszego synka Igorka

              
    
                                         
         
 Szczęściem może być każdy uśmiech
każdy dobry uczynek, nowy dzień
przyjaciel, spełnione marzenie...
a moim szczęściem jest to, że żyję wśród Was

Igorek ma niespełna 4 latka,  jest chory na mózgowe porażenie dziecięce, padaczkę. Oddycha za pomocą rurki tracheotomijnej. Karmiony jest sondą ponieważ nie umie połykać, nie siedzi, nie mówi nie trzyma nawet główki a mimo to jest naszym kochany syneczkiem. Każdy nowy dzień z nim spędzony daje nam sił do walki o jego zdrowie.

Ale naszą historię trzeba zacząć od momentu kiedy to dowiedzieliśmy się o tym ze w naszym życiu ma pojawić się maleńki człowieczek. Byliśmy bardzo szczęśliwi ale jednocześnie pełni obaw i lęków. Kilka lat wcześniej straciliśmy synka. który nie doczekał swoich urodzin. /ur się martwy w 37tyg./ Ciąża z Igorkiem przebiegała prawie bezproblemowo.do 30 tyg. nic nie działo się niepokojącego. Ale ja czułam jakiś lek, ciągle głaskałam brzuch i mówiłam-
"maleńki wszystko będzie dobrze". Jakże się pomyliłam....
W 30 tyg. wdarło się nadciśnienie a potem zanik ruchów maleństwa. Szybko cięcie cesarskie i Igorek przyszedł na świat-26.02.2005r. Był bardzo malutki ważył tylko 1200g Jego start nie był najlepszy., przez 7 min był reanimowany. Został przewieziony do Dziecięcego Szpitala Klinicznego w Lublinie na oddział Intensywnej terapii noworodka. Tam leżał wśród tylu urządzeń,kabli, drenów nie było go w ogóle widać. Był podłączony do respiratora, głównym jego problemem było oddychanie. Jego płucka nie były jeszcze wykształcone a i skutki tak długiego niedotlenienia były ogromne. Ale on walczył dzielnie . Po dwóch miesiącach przeszedł zabieg wstawienia rurki tracheotomijnej potrzebnej do przewlekłej wentylacji. Ale i z tym poradził sobie nasz dzielny bohater. Do domu zabraliśmy go po długich 9 miesiącach.
Był to nasz najszczęśliwszy dzień. Odtąd jestesmy już razem. Igorek wychodząc ze szpitala potrzebował do oddychania wspomagania tlenem. Cały sprzęt- koncentrator, tlenu, ssak
pulsoksymetr został wypożyczony z Lubelskiego Hospicjum dla Dzieci im. Małego Księcia
w Lublinie. z czasem pozbyliśmy się tlenu i Igorek oddycha bez jego pomocy.
Nasze życie zostało przewartościowane, kiedyś wszystko planowaliśmy teraz po prostu
zyjemy...
Żyjemy i walczymy o lepsze życie naszego ukochanego synka Igorka.